poniedziałek, 29 lutego 2016

,,Jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami''

Ta książka pochłonęła mnie w zupełności <3 Moja pierwsza współpraca i AAA. Piękne uczucie, hahaha. Dawałam zdjęcia na Facebooku i Snapie, więc może się już domyślacie. Specjalnie nie dałam w nazwie posta tytułu książki hyhy. Chodzi mi o książkę ,,Kamień i sól'' Victorii Scott.

Tytuł oryginału: Salt & Stone
Ilość stron: 365
Data wydania: 17 lutego 2016 r.
Wydawnictwo: Iuvi

Chciałam pisać o okładce, a zapomniałam o opisie...(Taka szalona ja hyhy).

   Połowa drogi już za nami. Tella ma za sobą wyścig przez dżunglę i pustynię. Teraz zostały ocean i góry. Teraz nie ma odwrotu. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.
Naprawdę pokrętnymi! Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?  Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć. Tylko jedna osoba otrzyma lek.

   Dobrze, to teraz mogę przejść do okładki. Jak ją pierwszy raz zobaczyłam to trochę się zawiodłam. Oczywiście, piórko na środku okładki- obowiązkowo! I bardzo dobrze, bo uwielbiam te piórko. Można powiedzieć, że sól mi się podobała, ale kamień już mniej. Tak, wiem, dziwnie to brzmi. Ale jak się już przyzwyczaiłam do niej to uważam, że jest piękna. Nie mogę się przestać zachwycać! A książka na półce pięknie wygląda ♥
Okładka książki Kamień i sól

   Początek..hmm. Styl pisania autorki na początku nie przypadł mi do gustu. Chodzi mi raczej o to, że Tella zachwycała się Guyem, mówiła, że jest jak ciasteczko ble ble ble. To mnie trochę denerwowało. Wkurzało mnie też to, że Tella ciągle myślała o jakieś sukience, o jakimś tam steku itp. zamiast się skupiać na tym co jest teraz. Ale potem się tak zastanowiłam nad tym, to myślę, że to jest taka ludzka, normalna rzecz. Kiedy jesteśmy głodni to myślimy o jedzeniu, na które mamy ochotę. Dlatego na początku miałam zły tok myślenia.

   ,,Kamień i sól'' to książka, która zwali Was z nóg i nie pozwoli wstać. Przeżyjecie wspaniałą, pełną emocji i uczuć przygodę. Nie pozwoli Wam ani na chwilę odetchnąć. Nowe i brutalne zasady wyścigu, pułapki zastawione na uczestników, nowe osoby, straty, rozczarowania, krew. Wszystko to zapewni Wam pełną smutku, bólu, ale piękną opowieść. Nie będziecie mogli przestać się zachwycać. Książka ta przyniosła mi wiele radości, śmiechu, ale też smutku i płaczu. Gwarantuję Wam, że czytając tę książkę doznacie takich samych emocji. 

,,To właśnie Piekielny Wyścig robi z ludźmi. Każe nam wybierać między życiem jednych a drugich. Sprawia, że jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami, w desperacji próbującymi chronić członków własnego stada bardziej niż innych.''
  
 Kolejna część i kolejna moja teoria spiskowa. Tamta się okazała nie prawdziwa, ale CII, to tylko moja teoria. Tak się zastanawiałam, że pandory mogą być sterowane przez pracowników Piekielnego Wyścigu. Dlaczego tak myślę? Ponieważ Braun znalazł SPOJLER w głowie swojej świni chip. A kiedy już uczestnicy przechodzili końcowe testy to pandory zmieniły się z dobrych na złe. KONIEC SPOJLERU Dlatego wydało mi się to trochę podejrzane. Poczekamy na trzecią część i zobaczymy.

   Skończyłam ,,Kamień i sól'' wieczorem i później poszłam spać. Byłam taka trochę smutna po tym wszystkim co się wydarzyło w książce i aż sobie wzięłam mojego pluszowego niedźwiadka. To mój taki mały pluszak i sobie pomyślałam, że może to być taka mała wersja AK-7 ''Potwora'' hahah :D I zamknęłam oczy i normalnie SPOJLER zobaczyłam  zabitego Oza. KONIEC SPOJLERU to było straszne.

Kiedyś katalogowałam sobie knajpki według smaku ciasteczek owsianych. Teraz robię katalog zgonów i przysięgam zemstę.''

   Gorąco chciałabym Wam polecić tę książkę. Nie będziecie mogli się od niej oderwać. Przeżyjecie wspaniałą przygodę. Ja już z niecierpliwością czekam na 3 część ♥

Ocena: 9/10

Za niezapomnianą przygodę serdecznie dziękuję wydawnictwu Iuvi.


poniedziałek, 22 lutego 2016

Niebo jest wszędzie- Jandy Nelson

                                                                  Autorka: Jandy Nelson
Tytuł oryginału: The Sky is Everywhere
Data wydania: 8 marca 2011
Ilość storn: 368
Wydawnictwo: Amber

   Siedemnastoletnia Lennie niedawno straciła swoją siostrę. Jest załamana, jedyną osobą, która ją rozumie jest Toby- chłopak siostry. Oboje bardzo cierpią po stracie ukochanej osoby. Coraz bardziej się do siebie zbliżają. Mają wyrzuty sumienia, ale jak twierdzą- nie mogą nic na to poradzić. Wszystko jeszcze bardziej się komplikuję, gdy w szkole zjawia się nowy chłopak- Joe.
   
   Tak, wiem...zapowiada się na romans. Nie przepadam za nimi, ale od czasu do czasu lubię przeczytać ten gatunek literatury. Jednak rozczarowałam się totalnie na tej książce..naprawdę. Czytałam kilka recenzję na jej temat i tak szczerze nie wiem, czym inni się tak zachwycają.

   Z opisu nie zapowiada się jakoś ekstra, ale pominęłam ten fakt. Rozumiem, że osoby, które straciły kogoś są bardzo roztrzęsione, zdruzgotane. Sama straciłam psa *w sumie nie wiem czy można porównać śmierć ukochanego zwierzaka do bliskiej nam osoby, ale CII*. Ja to wszystko rozumiem, ale..to co robi główna bohaterka to jest po prostu MOIM zdaniem niedopuszczalne, a przynajmniej chore. Nie chcę Wam mówić o co za bardzo chodzi, ale mogę powiedzieć, że jest to związane z Tobym, a raczej więzią jaka się między nimi tworzy. Oboje cierpią, ale ludzie! Trzeba mieć pewne granice. Rozumiem, że miłość to coś bardzo silnego, bardzo trudno ze swojego serca 'wysiać' te uczucie do drugiej osoby, ale ta więź między Tobym i Lennie to nawet nie jest miłość, to jest próba zastąpienia bliskiej osoby, która zmarła tą, która została. Więc, proszę mi tu nie mówić, że ten przykład to jest pokazanie jak silna jest miłość. Ten przykład nie...w sumie uczucia, które się tworzą między Joem a Lennie też niezbyt. Mówi się, że jeśli się kogoś kocha to tamta zraniona osoba wróci, ale prawda jest taka, że jeśli się kogoś kocha to się nie zdarzy to co zrobiła Lennie Joemu. SPOJLER *Chodzi mi tu o to, że Lennie zdradziła Joego.*KONIEC SPOJLERU Jeżeli Lennie by kochała Joego to już by nie zawracała sobie głowy Tobym. To jest tylko MOJE zdanie. 

   Drugim minusem tej książki jest styl, w którym została napisana. Kiedy autorka już fajnie pisała to nagle pojawiało się WTF. I nawet nie wiem po co ono w niektórych momentach się pojawiało. Ono w ogóle tam nie pasowało! Denerwowały mnie też słowa, które niewiadomo skąd były wzięte...Trochę się rozczarowałam stylem pisania, ponieważ autorka w ,,Oddam Ci słońce" "maluje" słowa na kartce. Mimo tego, że nie czytałam tej powieści to możemy z takim stwierdzeniem spotkać się w prawie każdej recenzji, która została napisana o tej książce.

   Lennie, nasz główna bohaterka. Lennie tu, Lennie tam..zawsze tylko Lennie! Denerwowało mnie to, że bohaterka ciągle myślała tylko o sobie. Nie brała pod uwagi tego jak mogli się czuć inni, przeżywać śmierć bliskiej osoby. Wkurzało mnie też, że ta siedemnastolatka się zadręczała. Zamiast spakować rzeczy swojej siostry, to ona nie..wolała na nie patrzeć. Nawet ubierała rzeczy swojej siostry. Moim zdaniem nie potrzebnie to robiła, mi by przez to byłoby  jeszcze bardziej smutno i chyba bym się załamała...Podobało mi się to, że ona pisała listy do siostry. A potem skojarzyłam fakty i domyśliłam się, że ta dziewczyna z okładki to właśnie siostra Lennie, która czyta te wszystkie listy. Nieraz się śmiałam przy tej książce. Jednak nie z tego, że była zabawna (owszem, momentami bywała taka), ale z tego jaka nieraz była głupia. 

   Jeżeli nie lubisz takich romansów to po prostu nie czytaj. Oszczędzisz sobie nerwów i czasu. Jeżeli jednak lubisz to jak najbardziej polecam.

Przepraszam Was za to, że momentami moja recenzja jest taka chaotyczna, ale piszę ją na spontanie. W ogóle miałam jej nie pisać, ale jakoś samo tak wyszło.
Pozdrawiam Was cieplutko :*

   
   


niedziela, 14 lutego 2016

Fanpage

Trochę ten blog ma już czasu i wyświetleń, dlatego chciałabym Was serdecznie zaprosić na mojej strony na Facebooku, którą dopiero stworzyłam. Przy okazji chciałabym Wam podziękować za 56 obserwatorów i prawie 5600 wyświetleń, bez Was nie byłoby to możliwe ♥ Bardzo dziękuję :*

Trzynaście powodów- Jay Asher



Autor: Jay Asher
Data wydania: 20 października 2015
Liczba stron: 272
Tytuł oryginału: Thirteen Reasons Why

„Istnieje trzynaście powodów śmierci twojej przyjaciółki. Ty jesteś jednym z nich”.
Wyobrażacie sobie, że ktoś tak do Was mówi? Ja nie. Ale kiedy Clay Jensen  przychodzi do domu znajduje przed drzwiami paczkę. Wydaje się, że to zwykła paczka. Co może zawierać opakowanie po butach? Nic szczególnego. W środku  znajduje 7 kaset magnetofonowych..ktoś w ogóle ich jeszcze słucha? Hanna dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo, ale nagrała nikt nie wiedział, że nagrała się na kasety. Dziewczyna w tych kasetach wyjaśnia, że istnieje trzynaście powodów, dlaczego popełniła samobójstwo. Clay przez całą noc włóczy się po mieście, a głos Hanny służy mu za przewodnika. Ale chłopak nie zrobił nic złego dziewczynie..więc, dlaczego znalazł się na tych taśmach? Już nic się nie da cofnąć.
''Mam nadzieję, że jesteście gotowi, ponieważ zamierzam wam opowiedzieć o swoim życiu. A konkretnej, dlaczego moje życie się skończyło. Bo skoro słuchacie tych taśm, jesteście jednym z powodów.''

    Hanna Baker opisała efekt śnieżnej kuli. Co to takiego? Jeśli nie wiecie to Wam wytłumaczę. Jeśli wiecie....to też wytłumaczę. A raczej wytłumaczy wikipedia XD (Nie umiem zmienić, żeby ten napis był na czarno, a nie na bordowo ;.;) Efekt kuli śnieżnej w przenośni odnosi się do procesu, który rozpoczyna się na małą skalę, czyli jakieś błahe problemy, drobnostki, ale ten proces rozrasta stopniowo, stając się niebezpiecznym. Istotnym aspektem efektu jest to, że im bardziej zaawansowany jest dany proces, tym trudniej go zatrzymać. Mam nadzieję, że wiecie o co chodzi, bo ja sama wiem, ale po prostu nie umiem tego  wytłumaczyć takimi prostymi słowami. Ja nie umiem tłumaczyć ;p Z naszego punktu widzenia może się wydawać, że niektóre problemy są błahe. Przynajmniej dla mnie, ale dla Hanny już nie koniecznie. Wydarzenia, które się rozegrały niosły za sobą coraz większe problemy. Dziewczyna nie umiała sobie z nimi poradzić. Clay by jej z chęcią pomógł, ale było już za późno. Hanna później już postawiła na sobie krzyżyk. To  doprowadziło do tego, że popełnia samobójstwo.

   Niektóre osoby są bardzo wrażliwe. Sama mam taką koleżankę. Naprawdę nieraz trzeba uważać, żeby jej nie urazić. Hanna w pewnym stopniu też taka była i to wszystko co się działo, np. plotki na jej temat też w pewnym stopniu przyczyniły się do samobójstwa. A bardziej przyczyniły się do zdarzeń, które później się wydarzyły. 

   Ta książka jest smutna. W pewnym sensie przerażająca. Uświadamia na fakt, że nasze czyny, czy też słowa mają kolosalny wpływ na drugą osobę. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ale dla osoby, która została źle potraktowana może to być  początek do rozmyślania nad samobójstwem. Uświadamia nam też, że NIE da się cofnąć czasu. Dlatego powinniśmy być ostrożni. Możemy z czasem zapomnieć o tym co się wydarzyło, o tym co zrobiliśmy. Ale druga osoba to zapamięta. 

''Chcę wcisnąć "Stop" w walkmanie i przewinąć, cofnąć całą tę rozmowę. Cofnąć się w przeszłość i ostrzec ich. Albo zrobić coś, by się w ogóle nie poznali. Ale nie mogę. Nie można przewinąć przeszłości.''

   Przy tej książce da się popłakać. Może nie za bardzo zżyłam się z bohaterami- dlatego to tak bardzo na mnie nie wpłynęło- ale nieraz było mi bardzo smutno. Po skończeniu tej książki, odczuwałam smutek, taką pustkę. Ciągle gdzieś tam wierzyłam, że Hanna naprawdę żyję, że nie popełniła samobójstwa. Jednak tak się nie stało. 

   Śmierć Hanny uświadamia Clayowi, ale nam też, że gdy nie weźmiemy sprawy w swoje ręce, gdy nie zaczniemy działać w odpowiednim momencie, to później może być już za późno. Dlatego, gdy jest taka osoba, która już zaczęła proces efektu śnieżnej kuli, powinniśmy dołożyć starań, żeby ten proces nie doszedł do końca. Czasem nie mamy na to wpływu, czasem możemy nie wiedzieć, co się dzieje w głowie drugiej osoby, ale powinniśmy chociaż spróbować. 

   Ta książka naprawdę ma głęboki sens i uświadamia nam wiele rzeczy. Zachęcam Was serdecznie do przeczytania jej. Polecam wszystkim. Nie ma tu wyjątków. Każdy powinien być świadomy tego, że nasze czyny i słowa nie są obojętne dla innych. 

''Nikt nie wie ze stuprocentową pewnością, w jakim stopniu jego postępowanie odbija się na życiu innych. Bardzo często nie mamy choćby bladego pojęcia. Mimo to robimy, co nam się żywnie podoba.''

piątek, 12 lutego 2016

Ogień i woda- Victoria Scott

Cykl: Ogień i woda (tom 1)
Wydawnictwo: Iuvi
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 368
Trochę już czasu minęło odkąd przeczytałam tę książkę. Można powiedzieć, że lenistwo nauka wzięła górę. No, dobra..lenistwo trochę też ;p Ale wielkimi krokami zbliża się premiera drugiej części, więc postanowiłam, że wypadałoby napisać recenzję pierwszej części. 
16-letnia Tella ma umierającego brata. Z tego powodu musiała wraz z rodzicami przeprowadzić się do ,,Zapadłej dziury w Montanie''. Dzięki temu Cody może oddychać świeżym powietrzem. Tella bardzo kocha swojego brata, ale jest bezradna i nie może mu pomóc. Jednak pewnego dnia dostaję informację jak wziąć udział w Piekielnym Wyścigu. W wyścigu, w którym wygrana to lekarstwo dla chorego brata. Jednak wyścig nie jest taki łatwy, wiedzie przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, na dodatek każdy, kto bierze w nim udział pragnie leku dla kogoś bliskiego. Czy Tella może komukolwiek zaufać? Czy może zaufać Guyowi? 
   Nawet nie wiecie w jakim idealnym momencie ja przeczytałam! Miałam wtedy sprawdzian z geografii i miałam pytanie ,,Co charakteryzuje wilgotne lasy równikowe?'' A nie uczyłam się wtedy tak bardzo, żebym pamiętała to z książki. A wyścig po raz pierwszy odbywa się w dżungli. I bum! Więc co charakteryzuje wilgotne lasy równikowe? Że codziennie pada deszcz. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że moja siostra miała ,,Co charakteryzuje klimat zwrotnikowy suchy?''. A drugi raz wyścig odbywa się na pustyni. I znowu bum! Że dni są gorące, a noce zimne. To było jak grom z jasnego nieba! (Chyba tak to się mówi XD)
,,I oto sama tu jestem. Niektórzy twierdzą, że los nie ma poczucia humoru. A tu proszę.''
   Sama okładka jest już przepiękna! Po prostu jak ją zobaczyłam to się w niej zakochałam, nie mogłam się napatrzeć :D Opis z tyłu książki, sama okładka + milion pozytywnych recenzji i pisania Klaudii, że muszę ją przeczytać to wiedziałam, że to będzie jedna z moich ulubionych książek :D
Okładka książki Ogień i woda
    Tak mi się skojarzyła na samym początku (tylko po przeczytaniu opisu z tyłu książki!) z Igrzyskami Śmierci albo z serią Więźnia Labiryntu. Z Igrzyskami dlatego, bo trzeba przetrwać, a z serią z Więźnia Labiryntu, ponieważ ona stara się o lek dla brata, a w Więźniu i kolejnych częściach starają się o lek na pożogę. Ale po przeczytaniu stwierdzam, że naprawdę ta książka nie ma nic wspólnego z tymi, które wymieniłam.
   Jak zwykle..autorzy chyba mnie nie lubią ;p Polubiłam strasznie takiego jednego bohatera, a on co? Zginął! :)) Super..naprawdę. Jak ja to kocham..Zresztą ostatni post był o śmierci naszych ulubionych bohaterów, więc wiecie jak się czułam. Znaczy może nie był moim najulubieńszym, ale lubiłam go:'( No nie wiem co napisać...zauważyłam, że chyba lepiej mi przychodzi krytykowanie książki niż jej chwalenie.
,,Jestem w dżungli. W. Cholernej. Dżungli - mówi rozglądając się dookoła. - Z magicznym szopem.''
   No to dobra, czas na bohaterów. Główna bohaterka..Tella. Czasem mnie wkurzało jej zachowanie, ale przecież jak to dziewczyna musi martwić się o wygląd. Co z tego że jest w dżungli? Po prostu musi. Jest to bohaterka, która ma charakter. Ma wielką miłość do brata. Ryzykuje własne życie, aby on mógł żyć. Drugą osobą, którą polubiłam jest Titus (O ile dobrze zapamiętałam jego imię XD). Tak, tak Klaudia..wiem co chciałabyś powiedzieć ,,Ale ty go przecież nie lubisz!''. Chyba pamiętasz, że go NIE lubiłam, ale później POLUBIŁAM XD. 
Tylko potem mnie trochę wkurzył. Jest to bohater, który nie daje sobie w kasze dmuchać. W sumie Guy też jest w porządku. Tylko mam taką małą teorie spiskową. Że Guy poczuł coś do Telli tylko ze względu na jej pandorę. Wiem, że to nie prawda..chyba XD Ale tak to przynajmniej wyglądało!
   Książka ta nas ciągle zaskakuje zwrotami akcji, nieraz rozśmieszyła mnie. Styl pisania autorki jest przyjemny, lekki i prosty. Jestem zachwycona tą książką :D A z niecierpliwością czekam na drugą część, która pojawi się już 17.02.2016 r. A czytałam też krótki kawałek ,,Kamień i sól'', ponieważ wydawnictwo Iuvi opublikowało krótki kawałek książki na swoim fanpage na Facebooku i powiem Wam, że będzie na pewno się dziać sporo :D
,,Uświadamiam sobie, że nigdy należycie  nie doceniałam wspaniałości, jaką jest papier toaletowy. Następnym razem kiedy mama poprosi mnie o kupienie wielkiej paki papieru, uczynię to z dumą.''
Ocena: 10/10
   Zachęcam Was serdecznie do zapoznania się z tą wspaniałą książką :*
PS. Nareeszcie ferie! :D Tak, musiałam to napisać XD

sobota, 6 lutego 2016

Śmierć ulubionego bohatera.

To takie straszne, kiedy nagle nasz ulubiony bohater odchodzi ze świata  żywych w książce. Zostaje u nas tylko w pamięci...Znaczy oczywiście każdy bohater zostaje w pamięci, niestety nawet ci nie lubieni przez nas. Ale kiedy spojrzeć na to z innej strony..może książka nie byłaby tak ciekawa bez tego? Może książka nie wywołałaby w nas tylu emocji? Czytamy książkę, a tu nagle nasz ulubiony bohater ginie..PUSTKA. NICOŚĆ. Co zrobię teraz ze swoim życiem? Jak pogodzę się z utratą bohatera, może nawet fikcyjnego męża?

Smutek, może nawet płacz. Mam nadzieję, że się nie tniecie ani nic sobie nie robicie..XD
Pocieszę Was...jeszcze nie jeden Wasz ulubiony bohater zginie.
Oto kilka rad jak sobie (Nie)radzić po śmierci bohatera:
1. Nie myśl o tym. Gdy zasypiamy często myślimy o różnych problemach, sprawach, którymi sobie zawracamy głowę. Przed spankiem weź cieplutką kąpiel, umyj ząbki, przebierz się w piżamkę i idź lulu. Pamiętaj! Zasypiaj od razu.
 Przed spaniem nie myśl o niczym bądź skonsultuj się z psychologiem, gdyż każdy sen niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.
2. Odpocznij. Zrób sobie kakałko, mleczko, herbatkę, co tam chcesz. Włącz jakiś dobry film, serial, muzykę (żadnych dołujących rzeczy!) i zrelaksuj się. Bądź skupiona na tym co robisz. Oglądaj uważnie. 
Pamiętaj!
Nie patrz się w nicość bądź skonsultuj się z psychologiem, gdyż nie skupienie się na filmie, serialu zagraża Twojemu życiu i zdrowiu.
3. Czytaj dalej. Książka za książką. Ciesz się ze śmierci tych bohaterów, których nie lubisz. Świat się nie kończy na śmierci naszego męża fikcyjnego..a może jednak? Poznasz nowe historie, nowych ulubionych bohaterów...i nowych martwych ulubionych bohaterów.
4. Wyjdź z przyjaciółką na spacer. Och! Jaka to wspaniała okazja, aby się zwierzyć ze wszystkich swoich problemów, przykrych sytuacji i dołujących scen w książce...Może lepiej, jak pójdziesz na ten spacer z koleżanką, która nie czyta książek? A może lepiej zostać w domu?
I tak każdy wie, że będziesz nadal cierpieć. Że nie zapomnisz. Że te rady są bez sensu. Że ten post jest bez sensu. 
ZE ŚMIERCI ULUBIONEGO BOHATERA NIE DA SIĘ OTRZĄSNĄĆ. 
NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE SAME.