środa, 22 czerwca 2016

Co denerwuje mnie w blogosferze?!

Ostatnio coraz częściej zauważam w blogosferze pewne zachowania, które coraz bardziej mnie denerwują. Postanowiłam o nich trochę napisać.

UWAGA! To jest tylko moje zdanie, więc wy możecie mieć mieć całkowite inne. Ten post nie ma na celu nikogo obrazić. Nie chodzi mi o jakieś konkretne osoby, więc nie musicie czuć się urażeni.


1. Jak to się dzieje, że blog, który posiada np. ponad 3000 tyś wyświetleń, 300 obserwatorów, ma tylko 3 komentarze pod postami? Otóż to się dzieje. PROMOCJA. Nic nie osiągniesz, jeżeli się nie będziesz promować. Chociaż zauważyłam, że to już nawet niezbyt pomaga..Dajmy na to, że się ktoś promował z początku bardzo dużo, ale teraz nie może, bo nie ma tyle czasu, jak kiedyś. Często jest tak, że statystyki spadają. I najgorsze jest to, że bloger się tym przejmuje (Chociaż sama bym się tym przejmowała, gdybym miała tyle obserwatorów, a tylko 3 osoby raczyły wejść na jeden post i go skomentować). Ja po prostu starałabym się cieszyć chociaż z kilku stałych czytelników. Jednak jest to trochę ciężkie, bo jednak starasz się, poświęcasz swój czas, a inni to olewają. 

2. Osoby, u których recenzje wyglądają tak: 3/4 opisu książki i 1/4 mojego zdania, uczuć. To ma być recenzja! A często się zdarza tak, że w takich ''recenzjach'' jest dużo spoilerów i już całą fabułę wiemy. Najgorsze jest to, że takie blogi mają więcej komentarzy od takiego, gdzie recenzje są długie. ,,Aaa, bo ona dopiero zaczyna''. Czasem tak mogę pomyśleć, ale gdy potem zobaczę archiwum..jest zupełnie inaczej. Przeglądam recenzje i prawie każda książka jest od wydawnictwa..Wtedy jestem jeszcze bardziej zła. Heloł..naprawdę?!

3. Osoba, która zakłada bloga powinna zdawać sobie sprawę, że..będzie trudno. Nie oszukujmy się. Czasem może nie być czasu, czasem jesteśmy zbyt leniwy i nie chce nam się. Napisała kilka postów..i już jej się znudziło? Owszem, czasem blogowanie jest monotonne. Piszesz recenzje, publikujesz, następnie musisz się trochę wypromować i tak ciągle. Dla takich osób promowanie się jest najgorsze. ,,Mam wchodzić na inne blogi i czytać te wszystkie recenzje? Oszalałaś? Nie mam czasu..ludzie sami wejdą na moje recenzje''. Jak tak będziesz myśleć to gratuluję. Gdy mam dłuższą przerwę od blogowania, to też mi się tego nie chce robić. Naprawdę. Ale jak już piszę, to palce same chodzą na klawiaturze i tworzą słowa. A czytać inne blogi też lubię. ,,Nie mam czasu'' to jest taka wymówka. Zawsze się znajdzie jakaś chwilka. Gdy myjesz zęby, jesz śniadanie, w czasie przerwy w szkole itp. Ale nie dziwię się, gdy chcę wejść na jakieś bloga (który dopiero zaczynał) tydzień później..i nie mogę wejść, bo został usunięty! Gorsze od tego jest, gdy osoba, która swojego bloga prowadzi już z 1 rok, dobrze jej idzie..usuwa go. 

4. ,,Tylko ja''. Takie egoistyczne podejście. ..Nie interesują mnie inni, co z tego, że mi komentują? Ja im nie będę''. Rozumiem, że nie można skomentować wszystkich recenzji. Ale ty się starasz i np. wchodzisz na danego bloga, komentujesz każdy post, ale nic..Ta osoba nawet nie raczy skomentować Twojego jednego posta. Jednego. I to jest to co pisałam w punkcie pierwszym, że promocja już nie działa tak jak kiedyś. 

To są takie cztery zachowania, które najbardziej mnie denerwują. Zgadzacie się z nimi? A może spotkaliście się jeszcze z innymi, które Was denerwują?

32 komentarze:

  1. Jeju, wreszcie ktoś kto w stu procentach podziela moje zdanie <3
    Na bloga, w którym recenzja to w większości opis fabuły natknęłam się jakiś miesiąc temu. Grzecznie zwróciłam uwagę, a co otrzymałam jako odpowiedź? No chyba wspominać nie muszę ;)
    Ale co w blogowaniu najważniejsze, trzeba mieć chęci, zapał i ambicje. Bez tego daleko nie zajdziemy. Oczywiście ważna jest też motywacja, a motywację znajduję czytając blogi innych ludzi! Bo jesteśmy trochę jak samochód, aby jechać dalej, potrzebuje paliwa!
    Smutno mi się robi kiedy patrzę na ludzi, którzy zakładają bloga tylko dla darmowych książek. Jak dla mnie to brak szacunku dla literatury. Zdecydowane NIE takim osobom!
    No i to egoistyczne podejście. Pięknie to ujęłaś. To naprawdę smutne, że jednak ludzie potrafią się tak zachowywać. Ale przecież to ja wiem najlepiej ;)
    I właśnie przez to takie wielkie błędy na blogu! Jesteśmy zapatrzeni w siebie zamiast czerpać inspirację z innych!

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za Twoją opinię i długaśny komentarz <3 W pełni się z nim zgadzam!
      Również pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Dla mnie ,,brak czasu" również jest kiepską wymówką. Zawsze czas się znajdzie, ale chęci już na to może nie być, albo jesteśmy tak zmęczeni, że wolimy się gapić w sufit niż robić coś produktywnego. :) Jak zakładałam bloga to miałam praktycznie rok wolnego (urlop dziekański) i wiadomo, od rana do wieczora siedziałam na zmianę z książką lub laptopem i przeglądałam różne blogi. Potem, gdy wróciłam na uczelnię to zdałam sobie sprawę, że jednak priorytety się zmieniają i nauka jest ważniejsza, a gdy przychodził dzień wolny to miałam już dosyć siedzenia przed laptopem, bo studiuję informatykę i ciągle muszę się gapić w ekran. :D Teraz w trakcie sesji praktycznie w ogóle się nie udzielam w blogosferze, ale wiem, że jeszcze tydzień i wszystko wróci do starych zwyczajów. Czasem po prostu są okresy, gdy człowiek ma coś innego na głowie i trzeba zrezygnować z jednej rzeczy, by inna się udała. :) A co do ,,promocji" to ostatnio jest coraz bardziej hejtowana. Większość osób chce po prostu stałych czytelników, którzy faktycznie są zainteresowani blogiem. Jest dużo osób, które się tylko odwdzięczają za komentarze, bo tak wypada, a jak przychodzi co do czego to potem w ogóle się nie pojawiają. Przykre, ale prawdziwe i chyba już się tego nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam takie dni, gdy trzeba się wziąć za naukę, a nie za książkę czy bycie na blogosferze. Po całym tygodniu nie mam ochoty czytać i pisać recenzji. Ale w weekend gdzieś tam zawsze się znajdzie chwilka, albo choćby w tygodniu przed spaniem czytam.
      Możliwe, że takim osobom jest po prostu wygodniej. Ktoś ci skomentuje, to odwdzięczasz, a jak musisz już być stałym czytelnikiem, to jest to dla niego uciążliwe.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Niestety tak już jest, że przynajmniej część komentarzy bywa napisana mechanicznie i bez zaangażowania. Nawet niedawno miałam sytuację, że osoba czuła się zachęcona moją bardzo negatywną recenzją bądź zmieniała płeć autora opisywanej książki :P Aż się potem odechciewa odwiedzać blogi takich komentatorów. Nie mam kompletnie niczego przeciwko promowaniu się, nawet subtelnie wstawiony adres bloga mi nie przeszkadza - o ile oczywiście nie jest to kolejny bezsensowny spam.
    Sama też miałam takie sytuacje, że byłam wierną czytelniczką jakiegoś bloga, ale jego autorka nie odwiedziła mnie nawet raz. Cóż, trochę to przykre, jednak ja osobiście czytam blogi bo lubię, a nie dlatego, że oczekuję komentarzy/obserwacji w zamian ;) Fajnie jest je dostać, ale to nie cel sam w sobie.
    Bardzo fajny post :D Z pewnością prowokuje do zastanowienia i do ciekawej dyskusji.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę komentarzy, gdzie ktoś tylko się promuje. Jeżeli wyrazi swoją opinię, to nie mam nic przeciwko. Nawet często zaglądam do takich osób, ale do ludzi, którzy zostawiają mechaniczne komentarze, to nie chce się wchodzić, bo te komentarze odpychają.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Nie wierzę w komentarz za komentarz. To, że ktoś komentuje u mnie nie oznacza, że ja muszę u niego - bo może prowadzić blog, na którym nic interesującego dla mnie nie ma. Zwykle zaglądam na blog raz po pierwszym komentarzu i to decyduje, czy będę zaglądała później czy nie. I to nie jest egoizm (chyba że ktoś nigdy nigdzie nie komentuje), to jest praktycyzm. Mam masę rzeczy na głowie i wolę odwiedzać wartościowe blogi, które lubię i mnie interesują niż marnować czas, na coś, co do mnie nie trafia. A zostawianie co post komentarza "nie dla mnie" też nie ma sensu i nic nikomu nie daje.
    "Nie mam czasu" jest argumentem, który do mnie trafia (tylko ponownie: chyba że ktoś nigdy nigdzie nie komentuje), bo sama mam niedobory przez nadmiar obowiązków. W momencie kiedy nawet to śniadanie jem w towarzystwie notatek, to przeglądanie blogów nawet do głowy mi nie przychodzi.
    Promocja to coś, na co nie zwracam uwagi. Mam portale społecznościowe, ale raczej po to, by utrzymywać kontakt z czytelnikami. Linków pod postami nie zostawiam, bo jak ktoś chce trafić, to trafi klikając w nick. A komentuję posty które mnie interesują, dlatego ze mnie interesują i mam coś do powiedzenia. Żadnych innych metod też nie stosuję, bo nie o to mi chodzi, a czytelnicy i tak trafiają. Stosunkowo nieliczni, ale zwykle na dłużej. W ogóle mam wrażenie, że niektórzy za bardzo nastawiają się na promocję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi o komentarz za komentarz. Bardziej chodzi mi o to, że np. jeżeli ja jestem stałym czytelnikiem jakiegoś bloga i komentuję tej osobie wszystkie posty, to miało byłoby gdyby taka osoba chociaż raz skomentowała post swojegi stałego czytelnika.
      Jest to oczywiste, że jeżeli mamy ważniejsze rzeczy np. nauka to będziemy poświęcać temu czas, a nie blogosferze. Tylko, że jak już minie ten czas, albo mamy choćby pół godziny wolnej to czemu by z niej nie skorzystać?
      Ja również nie zostawiam linków, ale w promocji nie ma nic złego. Tylko jeżeli jest właściwa. Nienawidze promocji typu mechanicznego komentarza. Jeżeli osoba skomentuje coś na temat pewnego posta, a potem się wypromuje, to nie widzę nic w tym złego.

      Usuń
  5. Mam bardzo podobne zdanie. Promocja w tych czasach raczej już nie działa. Ja jednak staram się komentować posty tym którzy zostawiają linki do ich blogów. Niedawno spotkałam się też pod moją negatywną recenzją z takim komentarzem: Po twojej recenzji od razu kupię tę książkę. Ja jak komentuję to przynajmniej czytam posty. Rozumiem ludzi, którzy chcą jak najszybciej się rozpromować (bo ja tez promuje swojego bloga), ale czy ta tak dużo kosztuje, żeby poświęcić chwilkę na przeczytanie jednej notki, czy recenzji?

    Kochana, post bardzo mi się podobał. Pisz tak dalej. Czekam oczywiście na więcej ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię, jeżeli ktoś tylko się wypromuje. To mnie od razu odpycha i zniechęca do wejścia na tej osoby bloga. Jeżeli osoba skomentuje coś na temat posta (ale to przeczyta, bo potem ma takie wpadki jak u Ciebie :D), to z reguły zaglądam na bloga.
      Dziękuję bardzo kochana :*
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Bardzo mądrze wszystko napisałaś. Ja ostatnio borykam się z pierwszym punktem. Po całym roku szkolnym jestem leniwa do wszystkich zajęć, dlatego też jakoś szczególnie się nie reklamuję. Jeszcze miesiąc temu miałam dość dużo wyświetleń, komentarzy pod postami, a teraz? Prawie pustka. Trochę szkoda, że tak się dzieje...


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/tytany.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem również się z tym borykam. Ale warto cieszyć się stałymi czytelnikami.
      Pozdrawiam i idę zaglądnąć na Twojego bloga, bo widzę recenzję Tytanów aaa:D

      Usuń
  7. Najbardziej irytuje mnie sytuacja, kiedy napiszę blogerowi komentarz od serca, a on nawet nie raczy zainteresować się tym. Nie lubię kiedy robię coś i mam wrażenie, że idzie to na marne. Tak jest często właśnie z promocją - wejdziesz do kogoś, skomentujesz a tu nic. Żadnego odzewu.
    Albo kiedy beznadziejna recenzja jest wychwalana przez wszystkich a Ty zastanawiasz się, co jest z Tobą nie tak, bo u Ciebie tego nie ma. Najlepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak..najgorzej. Piszesz długi i od serca komentarz. A bloger nawet nie chce odpowiedzieć. Chociażby krótko! Ale niee..po co?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Kochana świetnie napisane! Wydaje mi się, że blogosfera wciąż ewoluuje i jest zupełnie inna niż kiedy zakładałam bloga 1,5 roku temu. Zmienia się niestety na gorsze. Często można spotkać osoby, które na przynajmniej mojego bloga wchodzą tylko po to by napisać "Fajny post, zapraszam do mnie". Nie przeszkadza mi zostawianie linku, ponieważ często czytając komentarze wpadam na nowe, ciekawe blogi. Jednak takie tanie promowanie jest trochę irytujące bo nie po to piszę by mieć wysokie statystyki i pełno pustych komentarzy.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a poza tym takie puste komentarze w ogóle nie cieszą.
      Wolę jak osoba skomentuje na temat posta, a potem zostawi link do swojego bloga :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Dość mądra opinia! Chociaż ja widzę u siebie ciągotki do kilku wad. Tylko czasem, po ciężkim dniu, kiedy czytam marną recenzję, najczęściej enty raz tej samej książki w tygodniu, nie mam ochoty ani nawet pomysłu, by zostawić komentarz.
    Też nie znoszę kiedy recenzje są zbyt krótkie i w sumie skupiają się głównie na uczuciach...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam. Po całym męczący tygodniu nawet na blogosfere nie mam ochoty wejść.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. zgadzam się z Tobą, ale mnie najbardziej denerwują błędy w postach, najczęściej ortograficzne, ale również stylistyczne. co do promocji - jest bardzo ważna, ale np dla mnie wchodzenie na inne blogi i czytanie recenzji to coś więcej niż "byle tylko napisać jakiś komentarz", bo przez ten rok w blogosferze dowiedziałam się o wielu świetnych książkach. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu się zdarzają błędy, więc trochę przymykam na to oko.
      Zgadzam się z Tobą, można nie tylko poznać świetne książki, ale również świetne blogi :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Zgodziłabym się z wszystkim, ale nie z ostatnim. To, że ty obserwujesz i komentujesz mojego bloga znaczy, że ci się podoba, ale ja nie muszę obserwować i komentować twojego bloga, bo zwyczajnie może coś mi się w nim nie podoba, albo nie interesuje mnie jego tematyka. Takie kom za kom albo obs za obs jest bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi o kom za kom. Jak już wyżej w komentarzu wspomniałam- jeżeli np. jestem stałym czytelnikiem jakiegoś bloga, to miło byłoby, gdyby bloger odwiedził również mojego bloga. Nie mówię tu, żeby komentował cały czas, ale chociaż raz skomentował jeden post. Moim zdaniem kom za kom jest trochę bez sensu, ale przecież dzięki temu możemy znaleźć świetne książki i ciekawe blogi :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Wczoraj napisałam super długi komentarz i kiedy chciałam go opublikować, to wystąpił jakiś problem i BACH komentarz zniknął!!! Tak się wkurzyłam, że postanowiłam nie pisać drugiego komentarza, ale dziś sobie myślę, że to nie wina Twojego bloga i spróbuję skomentować jeszcze raz :D Żebym to ja pamiętała, o czym pisałam :|
    Na pewno wspominałam o tym, że spotkałam ostatnio blog z "recenzjami". Dziewczyna streszczała całą książkę i na koniec pisała może z dwa-trzy zdania swoich odczuć... planowałam jej zwrócić uwagę, ale jeszcze tego nie zrobiłam :D Może przy okazji następnej recenzji, dam dobrą radę... to była zresztą chyba jej 3 recenzja, więc można wybaczyć ewentualnie :P Chociaż wydaje mi się, że ja nie robiłam takich błędów xD
    Ja czytam blogi innych z przyjemności :D Lubię to w takim samym stopniu jak pisanie postów na mój blog ^_^ Czasami nie mam chęci, więc nie komentuję, bo nawet wtedy te komentarze są do dupy xD Robię sobie przerwę, wracam i znów jest dobrze :P
    Fajny post ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój blog jest niewinny haha :D
      Niestety początkowe recenzje takie są. Sama nie miałam lepszych XD Ale jak ktoś już pisze długo, to takie recenzje są denerwujące.
      Ja również lubię czytać blogi. Mogę poznać świetne książki i ciekawe blogi :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Widzę, że same długie komentarze, ale ja chyba nie mam na to siły. Taki leniuch ze mnie :P
    A tak na serio.
    Promocja bloga jest ważna ale jak zauważyłaś nie zawsze jest na to czas. Na szczęście ja potrafię się cieszyć małymi rzeczami i już jedna nowa opinia poprawia mi humor. Na moim blogu aktualnie też jest spadek... wszystkiego, ale nie może być cały czas dobrze albo źle. Musi pojawić się jakaś równowaga. Taka mądrość życiowa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest ta mądrość życiowa! Chyba każdy ją powinien zapamiętać :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Po pierwsze: tak, sama to widzę na przykładzie swojego bloga. Wiem, to wylewanie żali i w sumie trochę bez celu, ale mam ponad 170 obserwatorów i 25 tys. wyświetleń, a komentarze kuleją, zresztą wyświetlenia na każdym poście ledwo dobijają do setki. Ile było kiedyś, dajmy na to... w styczniu? Po 600 na każdy. Wtedy miałam czas na promowanie, komentarze, odpowiadanie na nie na swojej stronie...
    Po drugie: tak, to czasami niesprawiedliwe, że ktoś się nie napracuje, a "zbiera laury", a osoba, która przez długi czas dopieszcza każdy szczególik recenzji ma mniej czytelników i w ogóle zainteresowanie kuleje. Od samego początku blogowania starałam się pisać długie i wyczerpujące recenzje, a niektórzy "początkujący" myślą, że jedno zdanie na temat ich uczuć wystarczy :/ I te komentarze: "bardzo mnie przekonałaś, bla bla bla, świetna recenzja...".
    Po trzecie: wydaje mi się, że po prostu nie każdy dochodzi do wniosku, że blogosfera to coś dla niego. Niektórzy myślą, że sława przyjdzie sama, a kiedy zderzą się z brutalną rzeczywistością, tracą wiarę i po prostu kończą swoją przygodę z recenzjami. Sama wiem, że nawet w życiu dosyć doświadczonego blogera zdarzają się wzloty i upadki, również miałam okres, w którym byłam bliska usunięcia bloga :///
    Po czwarte: tutaj się nie zgodzę. Jeśli nie interesuje mnie tematyka bloga albo książka, która została ostatnio zrecenzowana to komentować nie będę, sprawa prosta i jasna. Wchodze na każdy blog moich komentatorów i czytam recenzje, ale nie zawsze mam ochotę je komentować. Wydaje mi się, że jeśli mam napisać coś w stylu "nie przeczytam", albo "przeczytam", to lepiej się nie odzywać w ogóle.
    Zapraszam do mnie na post tematyczny o schematach w książkach!
    PS. Obserwuję^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za długaaśny komentarz <3
      Nie denerwuje mnie, jeżeli bloger zaczyna pisać dopiero recenzje i one składają się bardziej z opisania książki, a nie z uczuć czytelnika. Moje początki nie były lepsze. Ale jak ktoś już jest dłużej..o wiele dłużej, to dziwię się, czemu ludziom tak bardzo podoba się ta recenzja. Dlaczego wydawnictwa chętnie chcą współpracować z takimi osobami.
      Ja również byłam bliska usunięcia bloga, ale pisanie daje mi radość. Takie coś innego, jak codzienna monotonność. A poza tym poznałam tu wspaniałe osoby. I nie wyobrażam sobie, że mogę go teraz usunąć.
      Bardziej mi chodziło o to, że jeśli jesteś stałym czytelnikiem jakiegoś bloga. A ta osoba nie raczy nawet skomentować twojego jednego posta.
      Jeżeli czytam po raz setny recenzję danej książki, to wolę skomentować inny post. Jakąś inną recenzję. A jak jestem zmęczona i nie chce mi się komentować, to taki luźniejszy post z chęcią przeczytam.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Zgadzam się z namber tu! A jeszcze bardziej, kiedy takie...ekhm, coś, ma pięć razy więcej komentarzy od kogoś, kto się stara, pracuje, czyta, robi zdjęcia... Ból żal rozpacz :(
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się z namber tu! A jeszcze bardziej, kiedy takie...ekhm, coś, ma pięć razy więcej komentarzy od kogoś, kto się stara, pracuje, czyta, robi zdjęcia... Ból żal rozpacz :(
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń