piątek, 17 czerwca 2016

Tytany- Victoria Scott



   Chodzenie w tą i z powrotem, ciągłe sprawdzanie przez kuklok w drzwiach czy kurier już idzie. Czułam się jak takie zombie, które potrzebuje książki. Oczywiście miałam na półce inne, które czekają, aż je przeczytam, ale wszystko miałam rozplanowane. Jednak kurier zepsuł mój plan..ale na szczęście następnego dnia przyszedł! Czy książka była warta mojego czekania?




Siedemnastoletnia Astrid Sullivan mieszka w Detroit. W dniu wyścigu wymyka się z domu, żeby podziwiać Tytany- pół maszyny, pół konie. Mimo tego, że nie są prawdziwymi zwierzętami, są równie piękne. Dziewczyna marzy, aby któregoś dnia dotknąć jednego z nich. Jednak trochę ich nienawidzi. Przez hazard jej dziadek stracił kiedyś dom, a przez ojca mogą stracić wszystko. Mimo że wyścigi nie są miejscem dla dziewczyn, to kiedy ma szanse wystartować w jednym z nich, nie waha się. Wie, że tylko w taki sposób może pomóc rodzinie. Dlatego musi wygrać.

Pewnego dnia obok toru Cyklon spotyka starszego mężczyznę, który ledwo nie mdleje. Dlatego szybko mu pomaga. Mówi się, że dobro do nas wraca. I tak było w tym przypadku.  Nie spodziewała się, że kiedykolwiek dotknie Tytana, a co dopiero weźmie udział w wyścigu. Astrid ma szanse by wygrać. Umie obliczyć idealnie kąt, by dobrze wjechać w zakręt i śledzi od kilku lat taktyki dżokejów. Jednak czy to wystarczy, by wygrać?

"Historia nie zawsze kończy się po naszej myśli."

Okładka książki Tytany   Najpierw muszę napisać coś, o tej pięknej okładce! Kiedy zobaczyłam oryginalną, byłam zachwycona. Ale nasza okładka- polska, jeszcze bardziej mi się podoba. Nawet sama pani Victoria napisała, że tak to sobie wyobrażała. Dlatego jestem pod ogromnym podziwem dla grafików. 

   Bardzo mi się podoba, że autorka nie trzyma się schematów. Owszem, mamy tutaj dziewczynę, która otrzymała swoją szanse. Jednak nie zmieniło jej to charakteru. Poza tym Victoria stworzyła bardzo oryginalny pomysł, czyli mechanicznych koni. Na szczęście w tej książce nie znajdziemy trójkąta miłosnego, czy niespełnionej miłości. Autorka pokazuje nam siłę przyjaźni i to, jak bardzo  możemy się do kogoś przywiązać. Książkę się czyta bardzo szybko, ponieważ styl autorki jest bardzo prosty i na czasie. 
Opowieść może nam się wydawać przewidywalna, ale tak nie jest. 

   W serii ,,Ogień i woda'' i ,,Tytany'' możemy przeczytać o tym, jak wielka jest miłość, do osób nam bliskich. Że jesteśmy zrobić dla nich naprawdę wiele. To że pani Victoria stworzyła takie historie, pokazują nam jak autorka bardzo kocha swoją rodzinę. Zawsze na jej profilach, np. na Instagramie albo Facebooku możemy zobaczyć zdjęcia jej córeczki, dlatego szczególnie byłam poruszona, kiedy przeczytałam dedykacje: ,,Dla mojej córki. Cokolwiek postanowisz robić na tej wielkiej, błękitnej planecie, mama będzie pewna Twojego zwycięstwa. Kocham cię, kocham cię.'' ♥

   Książka jest pisana w pierwszoosobowej narracji. Często jest tak, że główny bohater nas irytuje, ale tu nie było czegoś takiego. Astrid jest osobą, która nie przejmuje się tylko sobą. Dlatego również chce pomóc swojej przyjaciółce, Magnolii. Poza tym ma niesamowitą odwagę i miłość do rodziny. Nie jest to bohaterka, która nic nie robi, siedzi i czeka na cud. Bierze sprawy w swoje ręce. Nawet jest gotowa narazić swoje życie. Sam Skobel - Tytan Astrid - jest niesamowicie wykreowany. Ale o nim nie będę dużo pisała, bo sami musicie się przekonać, jaką jest świetną postacią. Każdy bohater jest ciekawą osobą z własną historią.

   Książkę polecam Wam całym serduszkiem. Aż po prostu żałuję, że jest to opowieść jednotomowa. 

★★★★★★★★★

Za niezapomnianą przygodę dziękuję wydawnictwu Iuvi.


   

11 komentarzy:

  1. To czwarta recenzja tej książki jaką czytam i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Chociaż nie jestem miłośniczką koni, to te mechaniczne mnie bardzo ciekawią ;)
    Kochana, świetnie napisałaś tą recenzję! Czekam na więcej, oczywiście <3


    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na '100 książek, które chcę przeczytać' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3
      Już lecę czytać Twój post :*

      Usuń
  2. Oo, nie wiedziałam, że to powieść jednotomowa :D No proszę :D Mam coraz większą ochotę na tę książkę, ten pomysł z mechanicznymi końmi jest super *o*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jednotomowa:((
      Musisz przeczytać!

      Usuń
  3. Te konie przypominają mi te z "Wyścigu Śmierci", ale bardzo lubię twórczość tej autorki i przeczytam wszystko co napiszę. Mam nadzieję że i ta książka szybko wpadnie w moje ręce.
    Pozdrawiam cieplutko WiktoriaCzytaRazemZWami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też już spotkałam się z opinią, że książka chociażby opisem przypomina ,,Wyścig śmierci". Ja nie czytałam, ale mam zamiar i wtedy będę mogła porównać:)
      Również pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Uwielbiam tę książkę, choć pod koniec wyłam jak głupia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie płakałam, ale było mi mega smutno i..jak autorka mogła to zrobić? :'(

      Usuń
  5. Kurcze, muszę przeczytać! :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest przepiękna, ale sama treść już nie podobała mi się tak bardzo. No ale, ile blogerów, tyle opinii, prawda? :D "Ogień i woda" podobała mi się znacznie bardziej. Mam nadzieję, że autorka postanowi jednak napisać trzeci tom :)

    http://moje-buki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń