piątek, 28 kwietnia 2017

Książka (nie)warta polecenia

Jeśli zajrzałeś w ten okryty kurzem kącik blogosfery, to serdecznie Cię zapraszam. Dawno się nie widzieliśmy. Dlaczego wróciłam? Brakowało mi tego, wiecie. Jak książkoholik mógłby żyć bez podzielenia się swoją opinią o danej książce? Ale ja nie będę mówić, że szkoła, egzaminy etc. Przemilczmy moją nieobecność. Teraz skupmy się na recenzji książki. Pogoda ostatnio nie sprzyja, dlatego weźcie ciepłą herbatę, koc i zapraszam do czytania.



Okładka książki Piasek RaszidaCo to w ogóle za pomysł na książkę?
Bohater z wyjątkowym talentem do… bycia wyjątkową ofiarą losu?
Misja na śmierć i życie, by uratować woreczek piasku?
Śmiertelne zagrożenie ze strony… Bibliotekarzy?
Tak, to jest świetny pomysł na książkę!
Alcatraz Smedry, wychowywany przez rodziców zastępczych, nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje przesyłkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Zostaje on jednak niemal natychmiast skradziony przez tajemniczą organizację Bibliotekarzy. To wywołuje łańcuch wydarzeń, które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy bojowników sprzeciwiających się Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom przejąć pełną władzę nad światem. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talentem do bycia wyjątkową ofiarą losu…


lubimyczytac.pl

   Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od okładki. W końcu to też ważny aspekt książki. Od razu powiem, że o wiele bardziej mi się podoba ta, niż oryginalna. Wydawnictwo naprawdę się postarało. Ale nie tylko na zewnątrz - wewnątrz możemy zobaczyć ilustracje, dzięki którym jeszcze bardziej wczujemy się w klimat książki.

   Kiedy przeczytamy opis, może wydawać się nam, że jest to książka raczej dla młodszych czytelników. Ale styl autora sprawia, że nawet osoby dorosłe mogą się dobrze bawić przy takiej powieści. To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i wcale nie żałuję. Ale może powiedzmy sobie wprost. Pomysł na książkę jest dobry, bohaterowie są dobrze wykreowani, ale co z tego. Bez humoru autora, bez jego komentowania sytuacji, bez jego stylu pisania nie byłoby tak dobrej powieści, którą można pokochać od pierwszych stron. 

   Sama historia jest świetna, a akcja ciągle pędzi. A to jest raczej na plus, ponieważ wiadomo, że raczej młodsi czytelnicy szybko się nudzą przy książce, w której nic się nie dzieje, a akcja pędzi niczym mucha w smole. Jeszcze by przeskoczyli do samego końca, by przeczytać ostatnią stronę. Tragedia gwarantowana..Dlaczego? Może przytoczę Wam ten fragment. 

,,A zatem niezliczone miliony zakrzyknęły w cierpieniu,a potem nagle umilkły. Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni.''

   Niestety sama tak postąpiłam. Tak, przeskoczyłam na ostatnią stronę. Przepraszam Alcatrazie/Brandonie. Ale zapewniam, że książkę przeczytałam całą!

   Mogłoby się wydawać, że ta książka to fikcja, na przykład przez gadające dinozaury. Ale..nie wierzcie w to. Pewnie na waszych twarzach widać teraz zmieszanie i zdziwienie, ale wytłumaczę Wam to. Tak naprawdę Brandon Sanderson to pseudonim literacki Alcatraza Smedry'ego, a ciszlandzki wydawca zmusił go do używania pseudonimu i wydania wspomnień jako fikcji. Tak, wszystko wydarzyło się naprawdę.

   Została ostatnia kwestia do omówienia. Dlaczego ta książka jest (nie)warta polecenia? Autor w swojej powieści wyjaśnia, że książki, które ktoś uważa, że trzeba przeczytać...są nudne. Dlatego z czystym sercem nie mogę jej Wam polecić. 

PS. Piasek jest u mnie bezpieczny! 

Za możliwość przeczytania tej (nie)wartej polecenia książki, serdecznie dziękuję wydawnictwu Iuvi!
Znalezione obrazy dla zapytania iuvi

10 komentarzy:

  1. Ja na szczęście nie zaglądnęłam na ostatnia stronę, chociaż w tym przypadku też trochę mnie kusiło ;P Książka jest świetna - styl i humor autora genialny :D Niedługo drugi tom, którego nie mogę się doczekać :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie mogę się doczekać drugiego tomu :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Hahaha - kogo ja widzę w blogosferze? xD :*
    Jak narazie nie planuję jej czytać - czuję że bym się na niej trochę wynudziła. :/
    Pozdrowionka! :D

    P. S: Oglądałaś już najnowszy odcinek The 100? O.O <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, szok i niedowierzanie XD
      Ale wróciłam, będę ci towarzyszyć znwou XD

      Właśnie jeszcze nie, ale wieczorem obejrzę, a jak nie, to na pewno jutro, bo już nie mogę się doczekać <3

      Usuń
  3. Czytałam już o tej książce. I jestem nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja :) na początku myślałam, że jest to jedna z tych nielicznych negatywnych recenzji, które zdarzyło mi się przeczytać na temat tej powieści. Koniecznie muszę zapoznać się z tym tytułem, szczególnie jeśli opowiada o życiu Sandersona , którego uwielbiam. Blog dodaje do obserwowanych i będę wpadać w poszukiwaniu dalszych inspiracji .
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdarza mi się zajrzeć na ostatnią stronę, ale walczę z tym :) Kiedyś z chęcią sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, kocham tę książkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam ten nawyk zaglądania na ostatnią stronę i to jest czyste złooooo xD
    Książek Brandona Sandersona nie czytałam, ale kiedyśśś na pewno :D Obrazki mnie zachęcają xD I szybka akcja! To się zawsze ceni, także nooo :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O ty przewrotna bestio. A ja liczyłam na krytykę, a tu dupcia XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń